wiadomości: aktualności
GALERIA
   
2008-11-05

Sąd: chipsy mogą zniknąć ze szkół

mala fotka

GLIWICE, TYCHY: No to mamy precedens - zawołał tuż po ogłoszeniu wyroku w gliwickim wojewódzkim sądzie administracyjnym Mirosław Nosalik, radca prawny Urzędu Miasta w Tychach.

Nosalik reprezentował tyskich radnych w sporze z wojewodą śląskim dotyczącym ich uchwały ograniczającej sprzedaż w szkolnych sklepikach napojów koloryzowanych, przekąsek ziemniaczanych i batoników czekoladopodobnych. Uchwałę tę wojewoda zakwestionował.

Wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uznał, że uchwała nie ogranicza swobód handlowych ajentów, podważając tym samym podstawowy zarzut prawników wojewody śląskiego.

- Ten zarzut jest chybiony, ponieważ intencją uchwały było upowszechnienie zasad zdrowego odżywiania - powiedziała sędzia Małgorzata Walentek. Sędzia dodała również, że uchwała radnych ma charakter intencyjny, nie wprowadza też żadnych nakazów i zakazów względem podmiotów gospodarczych.

Przyznała więc rację radnym, którzy od samego początku utrzymywali, że nie zamierzają nikomu ograniczać swobód handlowych, chcą natomiast realizować Narodowy Program Ochrony Zdrowia. Radni, którzy w marcu przegłosowali uchwałę, byli w tych dążeniach i sądach niemal jednomyślni.

- Postanowiliśmy, że będziemy walczyć do końca, bo nie chcieliśmy, aby po lekcjach poświęconych zdrowemu odżywianiu dzieci miały pod nosem chipsy w szkolnym sklepiku. To nie miałoby sensu. Nam zależało na tym, żeby dzieci mające w kieszeni pieniążek mogły za niego kupić herbatniki maślane, kanapki albo owoce - mówi dr Urszula Paździorek-Pawlik, radna i pomysłodawczyni uchwały. - Nareszcie będziemy mogli wcielać w życie nasz pomysł. Ta decyzja bardzo nam pomoże, ponieważ wielu dyrektorów szkół uzależniło zmiany w szkolnych sklepikach od tego właśnie wyroku - dodaje Paździorek-Pawlik.

Mirosław Nosalik jest przekonany, że tyska uchwała ułatwi drogę innym gminom w kraju, które będą chciały przeforsować podobny pomysł. - Chylę czoła przed sądem, który dostrzegł, że jest to uchwała promująca zdrowie - dodaje Nosalik.

W ciągu tygodnia odbędą się spotkania z dyrektorami wszystkich placówek oświatowych w Tychach.

Radni przekażą im wszystkie informacje w tej sprawie, przedstawią również uzasadnienie sądu.

- Sądzę, że to nam ułatwi sprawę - mówi radna Paździorek-Pawlik, która we wrześniu prosiła dyrektorów szkół, żeby puścili mimo uszu weto wojewody i pochylili się z rozwagą nad asortymentem sklepików. Obawiała się bowiem, że w tych sklepikach, w których doszło do zmian na lepsze, chipsy znowu powrócą. Część ajentów sklepików szkolnych przeprowadziła na własną rękę przegląd na półkach i wycofała ze sprzedaży produkty niewpisujące się w zdrowe żywienie. Nie wszyscy.

Niektórzy nie kryli, że skoro wojewoda kwestionuje uchwałę oni nie widzą powodu, żeby dokonywać zmian.

- Przeprowadziliśmy wstę-pną rozmowę z panią w sklepiku. Trochę się jednak przed zmianami broniła. Teraz, skoro jest decyzja WSA, rozmowa będzie wyglądała inaczej - mówi Barbara Kabrera, wicedyrektorka w Szkole Podstawowej nr 40.

W Szkole Podstawowej nr 6 zainteresowanie uchwałą nie było wielkie, ponieważ dyrektorka podjęła autonomiczną decyzję i wycofała chipsy oraz coca-colę.

- Od dłuższego czasu kładziemy nacisk na zdrowe żywienie w naszej szkole. Zmiana nawyków żywieniowych jest jednak długotrwałym procesem. W naszym sklepiku pojawiły się spore zmiany. Dzieci najchętniej kupują banany i brzoskwinie, rzadziej sięgają po jogurty i kanapki - tłumaczy Ewa Kołodziej, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6.

Zdaniem Kołodziej uchwała i wyrok są wielkim przełomem, bo nareszcie wiele osób zainteresowało się problemem. - Będzie to jednak bolesny przełom - dodaje.

Paździorek-Pawlik twierdzi, że po wyroku tyska uchwała staje się aktem prawa lokalnego.

- Niedostosowanie się ajenta do pewnych wymogów będzie równoznaczne z rozwiązaniem z nim współpracy - tłumaczy.

Sąd zasądził od wojewody śląskiego na rzecz gminy 240 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Wyrok nie jest prawomocny.

Wojewoda ma prawo złożyć kasację od wyroku do NSA. Czy to zrobi?

- Decyzja o unieważnieniu uchwały tyskich radnych nie powstała w jeden dzień, nie jest też opinią jednoosobową. Wydawało się, że zastrzeżenia są zasadne. Jednak trudno powiedzieć, czy będziemy zaskarżać wyrok WSA- wyjaśnia Leszek Trepka z nadzoru prawnego wojewody.

Wicewojewoda śląski jest jednak przekonany, że z wyrokiem sądu się nie dyskutuje.

- Skoro tak orzekli sędziowie, widocznie nie mieliśmy racji. Uważamy, że sprawa jest zamknięta - mówi wicewojewoda śląski Adam Matusiewicz.

Stop śmieciom żywieniowym

Barbara Markowska, konsultant medyczny, założycielka Fundacji "Kwadransowe grubasy":

- To jest wielki sukces, rękami i nogami podpisuję się pod uchwałą tyskich radnych. Idealnie wpisuje się w Narodowy Program Zwalczania Otyłości. Uważam, że powinniśmy w Polsce stworzyć front przeciwko śmieciom żywieniowym adresowanym do dzieci w szkolnych sklepikach, stołówkach i reklamie telewizyjnej. Dlatego że jedzenie takich śmieci powoduje ogromny przyrost wagi, a na zmiany miażdżycowe pracujemy do najmłodszych lat. Kolejnym poważnym zagrożeniem jest cukrzyca drugiego typu. Dlatego cieszę się, że mądrość zwyciężyła.

Źródło: Katarzyna Piotrowska, Dziennik Zachodni, 7 października 2008






w dziale:
  1. Biała Księga ws problemów zdrowotnych związanych z otyłością
  2. Jak zdrowo odżywiać się w pracy?
  3. Otyłość europejskich dzieci obciąży... reklamodawców
  4. Sąd: chipsy mogą zniknąć ze szkół
  5. Warzywa i owoce są na 5… tysięcy złotych
...
   
  1. strona glowna
  2. o nas
    1. o projekcie
      1. partnerzy
        1. wiadomości
          1. o zdrowiu
          2. prawo
          3. aktualności
        2. szkolenia
          1. materiały edukacyjne
            1. zeszyty edukacyjne
            2. plakaty
          2. ogłoszenia
            1. kontakt
              1. adres
              2. mail do koordynatora
            
                      ZALOGUJ SIĘ   :: INFORMACJE O SPONSORZE ::